Mówi?, ?e nie ma po co ?y?.
T?umaczy? si?, ?e nie ma nic,
bo straci? dom i m?odzie?cze sny.
Nie mia? si?y by opanowa? ?zy.
Kolejny dzie? nie cieszy? Go,
i nie czeka? na pierwszy promyk s?o?ca.
Nie u?miecha? si? wci?? ociera? ?zy.
My?la? "jestem sam, mo?e jestem z?y?"
BY? JAK MG?A,
NIEWIDZIALNY, TAJEMNICZY.
BY? JAK KRUCHY RÓ?Y KWIAT,
DELIKATNY.
BY? JAK CICHY WIATR,
CA?KIEM WOLNY,LECZ SAMOTNY,
JAK OCEAN BEZ DNA,
NIESZCZ??LIWY.
Mówi?, ?e to nie jego ?wiat.
Pragn?? wróci? tam, gdzie si? rodzi dusza,
gdzie zostawi? t? najwa?niejsz? rzecz.
Wielk? przyja?? i mi?o?? ponad ?mier?..!
BY? JAK MG?A,
NIEWIDZIALNY, TAJEMNICZY.
BY? JAK KRUCHY RÓ?Y KWIAT,
DELIKATNY.
BY? JAK CICHY WIATR,
CA?KIEM WOLNY,LECZ SAMOTNY,
JAK OCEAN BEZ DNA,
NIESZCZ??LIWY.
Wi?c dalej id?, mój zagubiony ksi???.
Szukaj szcz??cia, ja wiem, ?e odnajdziesz je.
I odzyskasz swe zagubione sny,
Bo nie jeste? sam ... i nie jeste? z?y...